poniedziałek, 16 maja 2011

Rozdział 1 - Twitterowy szok

Siedziałam w swoim pokoju i odrabiałam - dobra, próbowałam odrobić - pracę domową z matmy. Arghhh, matma to najgorsza rzecz na caałym świecie! Wkurzyłam się i rzuciłam podręcznikiem o ziemię. Byłam zła, bo rodzice nie pozwolili mi pójść do kina na Never Say Never.
- Ależ, mamo! Ten film jest o Justinie Bieberze!!! Czy ty wiesz, ile dla mnie znaczy Justin Bieber???! 
- Kochanie, wiem, ale twoje postępy w nauce ostatnimi czasy nie są zbyt zadowalające... Pała z matmy, dwója minus z biologii... na dodatek twoja wychowawczyni doniosła mi, że podobno na angielskim bez przerwy rysujesz rysunki jakiegoś chłopaka z grzywką, nutki i jakieś teksty chyba piosenek. Masz w zeszycie tylko rysunki, ale zero informacji czy notatek ... kim jest ten cały Justin Bi-cośtam, że przez niego nie chce ci się uczyć ? Myślisz, że puściłabym cię na ten film ? 
- Ale mamo...!
- O niee, nie ma tak! Też byłam w twoim wieku i wiem, że miłość potrafi zawrócić w głowie, ale ....
- Przestań mamo, wcale się w nim nie zakochałam tak straasznie, tylko trochu... hihi ...;) Poza tym, pani Basia kłamie, wcale nie rysowałam żadnych rysunków...no, może kilka, ale mam w zeszycie dużo notatek, uczę się codziennie, i naprawdę OGROMNIE się staram !!! 
- Dobrze, więc oczekuję na owoc tych starań . Zawrzyjmy umowę - cztery 5-tki i jedna 6-stka równa się Never Say Never . I nie dam się niczym przekupić, MUSISZ poprawić oceny.
Z tatą tym bardziej nie dało się gadać ... uważał podobnie jak mama, tylko że nie był zgodny co do tego, żebym W OGÓLE poszła na ten film . 'taa, na pewno po tym filmie Majce poprzewraca się w głowie ... ci dzisiejsi 'idole' są tacy rozkapryszeni, a jaki dają przykład... strach pomyśleć, pewnie po powrocie z kina Maji już wydawałoby się, że jest w Hollywood, i jest dziewczyną tego....Justina' . 

Postanowiłam się trochę odstresować. Ooo tak, to co zawsze poprawia mi humor ... nałożyłam na uszy słuchawki . Włączyłam 'Baby', a później 'Down to Earth' . Zamknęłam oczy .... wyobraziłam sobie, że Bieebs leży tuż obok mnie ... prawie czułam na policzkach jego ciepły, spokojny oddech ... przewróciłam się na drugi bok i uśmiechnęłam . Teraz udawałam w myślach, że rozmawiam z Justinem . Mówiłam mu, jak go kocham, i że znaczy dla mnie wszystko .... a on spojrzał głęboko w oczy, i zaczął całować..... mmmmm.....

Później weszłam na Twittera . zalogowałam się . od razu wstukałam - @justinbieber . Miał 20 nowych postów! Poczułam motylki w brzuchu. Kilka dni temu próbowałam się z nim skontaktować, pisząc mu na Twitterze : 'hej justin, jak się czujesz?mam nadzieję, że koncert minął dobrze:) życzę ci miłego dnia! Twoja największa fanka, - Maja.' Ufff, nie jest to bardzo długie ani oryginalne, ale układałam ten tekst chyba z dwa lata . Tak bardzo pragnęłam, aby JB mnie zauważył . Za sekundkę miałam się przekonać, czy mi się udało . 

Klik!

'ładowanie...'

Zaczęłam czytać od początku... bla bla bla, kilka postów jakichś dziewczyn . Jaden Smith ... i post Justina z Hong - Kongu . No tak .... 
 - Trudno - pomyślałam .... może jeszcze kiedyś mi się uda ... poza tym jakie miałam szanse? Jedną na jakieś 9 milionów . Haha...
Postanowiłam przeczytać wszystkie posty od nowa . Patrzę na ten na samym dole . Patrzę .... patrzę ..... ej . Jakaś laska ma bardzo podobne do mnie zdjęcie . Weszłam na jej profil . I nagle ... TO BYŁAM JA !!!! Zerwałam się z krzesła, obeszłam pokój 2 razy i znów spojrzałam w monitor . Jeszcze to do mnie nie doszło . Wróciłam od nowa na profil Justina. To była prawda!!! Nad moim postem widniał mały napis : 'Retweeted by justinbieber'. Gapiłam się na niego przez jakieś 10 minut . A później ...
- TAAAAAAAAAAAAAAAK !!!! JUPPPPPIIIIIIIIIII !!! TO NAPRAWDĘ JA!!! TO MÓJ POST, MÓJ POST ZAUWAŻYŁ JUSTIN BIEBER !!!! JESTEM NAJSZCZĘŚLIWSZĄ OSOBĄ NA ŚWIECIE !!! 
Zaczęłam podskakiwać i piszczeć - odtańczyłam też uroczysty taniec radości;D
Natychmiast wykręciłam numer do Patki. Jest moją sąsiadką i znamy się od niedawna, ale jest tak samo świrnięta na punkcie Bieebsa co ja ....
- Patka, zgadnij, co się stało !!!!
Nie chciała mi uwierzyć. Powiedziala, ze idzie sprawdzic na kompie. Dopiero wtedy mi uwierzyla ... nie nalezy do osob zazdrosnych, więc tylko powiedziala ze jestem szczęściarą. Gadałyśmy jeszcze przez chwilę, i nagle Patka przerwala.
- Ej, Pati, jesteś tam? Wszystko ok??
- Ttakk.... Majka, wejdź jeszcze raz na profil JB .... rozłączyła się.
Nie wiedzialam o co chodzi... usunął komenta ? Podleciałam do monitora jak na szkrzydlach. Weszlam na profil JB, przewinelam w dol ... nad moim tweetem bylo cos jeszcze. Byl tweet Justina . Wymienil tam moje imię . 'hey, maja(smieszne imie!) koncert byl swietny. fani z hongkonga byli cudowni, a dzien minal mi wspaniale! p.s. - twoje zdjecie jest naprawde swietne... masz piekne oczy . pozdro ' 

...opadla mi szczena, gdy to przeczytalam . tym razem nie wytrzymalam . rozplakalam się na caly glos i zbieglam na dol . 
- Kochanie, co sie stalo, dlaczego placzesz....?
- Mamusiu, to są lzy radości !!! To jest NAJSZCZĘŚLIWSZY DZIEŃ MOJEGO ŻYCIA !!!!!! ACHHH !!!!! 
Pocałowałam rodziców, podskoczyłam w górę kilka razy i śmiejąc się z radością pobiegłam na górę, do swojego pokoju . Słyszałam stłumiony śmiech rodziców, który dobiegał mnie jeszcze przez chwilę . 
- Achh, te nastolatki .... hahaha.... śmiał się tata. 

Ale los miał zgotować dla Maji jeszcze tyle cudownych przeżyć ... gdyby tylko wiedziała o tym wcześniej !!!!....





I co, jak się podoba??? Mam pisać dalej ?? Komentujcie! Pozdrowionka dla wszystkich fanek JB <3 :)

niedziela, 15 maja 2011

Aye, Shawty's!;D

Jak się zapewne domyślacie, będę tutaj pisać opowiadanie z udziałem Justina Biebera. UWAGA - fankom Justina napewno baaaardzo się ten blog spodoba, bo opowiadanie będzie dawało duże pole do popisu dla wyobraźni, i będzie jak najwięcej się da romantycznych scen;))
Zachęcam do komentowania!


Tulka x